KAWA – DLACZEGO WARTO, A KIEDY NIE

Wielu z nas nie wyobraża sobie bez niej dnia. Czarna, z mlekiem, mała, duża, podwójna… z syropem, cukrem, bitą śmietaną, często z obowiązkowym czymś słodkim. Niezależnie czy z dodatkami czy bez – kawa nie zadaje pytań, kawa rozumie… zwłaszcza o świcie 😉

Czy powinniśmy się jej bać? Kiedy musimy z niej rezygnować, a kiedy mała czarna podziała na naszą korzyść?
Pita w rozsądnych ilościach ma sporo zalet. Przyspiesza metabolizm, poprawia pamięć, chroni przed rakiem skóry, zmniejsza ryzyko zachorowania na chorobę Parkinsona i cukrzycę typu II, obniża ryzyko wystąpienia raka jelita i wątroby.

kawa mity dietetyk

Kawa a nowotwory.

Wysokiej jakości kawa z ekspresu czy kawiarki jest wbrew pozorom cennym napojem w diecie „antyrakowej” zawiera spore ilości antyoksydantów działających profilaktycznie w kierunku chorób nowotworowych (szczególnie jelit i wątroby). Kawa dzięki swojemu moczopędnemu działaniu, zmniejsza też ryzyko raka pęcherza, gdyż przyspiesza wypłukiwanie z niego szkodliwych substancji, ale i odwadnia!! Zatem na każdą filiżankę kawy powinna przypadać dodatkowa szklanka wody!

Według badań opublikowanych w European Journal of Cancer Prezentation już jedna filiżanka kawy dziennie zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu o 10%. Co jest zasługą kofeiny, bowiem badania pokazały, że kawa bezkofeinowa nie wykazywała takich właściwości.

Regularne picie kawy (szczególnie zielonej, która zawiera zdecydowanie większe ilości kwasu chlorogenowego) zmniejsza ryzyko raka wątroby. Kwas chlorogenowy obecny w ziarnach kawy znacząco obniża również poziom glukozy i insuliny chroniąc przed cukrzycą. Kofeina chroni dodatkowo miąższ wątroby przed uszkodzeniem.

Kawa na koncentrację.

Zawarta w kawie kofeina przyśpiesza akcje serca, na krótko podnosi ciśnienie krwi. Rozszerza naczynia krwionośne oskrzeli, dzięki czemu organizm jest lepiej dotleniony. Kofeina poprawia krążenie krwi w mózgu zwiększając zdolność koncentracji, blokuje receptory przekazujące informacje o potrzebie snu – po jej wypiciu znika uczucie zmęczenia.

Kawą w alergię.

Kawa ma również działanie przeciwalergiczne, zmniejsza bowiem wydzielanie histaminy, a kofeina zawarta w kawie zapobiega oraz zmniejsza skutki ataków alergii.

Kawa a choroba Parkinsona.

Regularne picie kawy redukuje ryzyko wystąpienia choroby Parkinsona. Dzieje się tak za sprawą stymulowania naczyń krwionośnych w mózgu dzięki czemu do komórek nerwowych dociera więcej tlenu i substancji odżywczych.

Kawa kto nie powinien.

Kawa zawiera największą ilość kofeiny spośród znanych substancji, z tego też powodu, kawy nie powinny pić osoby chorujące na nadciśnienie, arytmię serca, refluks żołądkowo-przełykowy, zapalenie trzustki, jaskrę, wrzody lub nieżyt żołądka. Picie kawy nie jest także wskazane dla osób z nerwicą, zaburzeniami emocjonalnymi czy chorobami psychicznymi.

Wiele badań potwierdza natomiast, że umiarkowane spożycie kofeiny jest bezpieczne dla kobiet w ciąży oraz ich nienarodzonych dzieci (nie potwierdzono zależności pomiędzy spożyciem kofeiny a nieprawidłowym przebiegiem ciąży, poronieniem czy występowaniem wad wrodzonych płodu). Nie zaobserwowano także zmniejszonej szansy zajścia w ciążę u kobiet starających się o dziecko a pijących regularnie napoje z kofeiną. Badania te odnoszą się oczywiście do rozsądnego – umiarkowanego spożycia kofeiny, czyli max 300 mg dziennie (3-4 filiżanki kawy).

Poziom tolerancji na kofeinę jest zmienny, zależny od wieku. Przyjmuje się, ze umiarkowane spożycie to 100 – 500 mg kofeiny dziennie (1 do 4 filiżanek). Zbyt duża dawka kofeiny może powodować roztrzęsienie, nerwowość, poirytowanie, problemy z zaśnięciem, a co za tym idzie zmęczenie spowodowane niewysypianiem się. Spożycie ponad 1000 mg dziennie może być dla organizmu toksyczne.  Swoją drogą zawsze mnie dziwiły te „umiarkowane” ilości… Ja po 4 filiżankach w ciągu jednego dnia chyba bym „chodziła po ścianach” – dla mnie to już zdecydowany nadmiar. Co tyko potwierdza regułę, że poziom tolerancji na kofeinę jest wyjątkowo indywidualną kwestią  😉

Jeśli od dłuższego czasu pijamy po kilka filiżanek kawy dziennie, to nagłe odstawienie kawy może spowodować u nas głód kofeinowy, objawiający się bólami głowy, rozdrażnieniem i zmęczeniem. Trwa to zazwyczaj kilka dni. Lepiej jednak odzwyczajać się od kawy stopniowo, co nie powinno spowodować żadnych przykrych dolegliwości.

A jeśli już odstawimy „małą czarną” to może… kawa zbożowa w zamian>>?

Decydując się na kawę unikajmy syropów smakowych, tłustej bitej śmietany czy dużej ilości cukru. Spróbujmy rozsmakować się w samej kawie – będzie smaczniej, lżej i zdrowiej 🙂
Świetnymi dodatkami, szczególnie w pochmurne i mroźne poranki są korzenne przyprawy.

Czy kawa podnosi stężenie złego cholesterolu>>

cała prawda o kawie

Jak pić kawę?

Wbrew temu co możemy zaobserwować, wcale nie w papierowym kubku 😉

Najlepiej w naczyniach z porcelany. Także kształt i rozmiar filiżanek zależy od rodzaju kawy.

Café latte podaje się w wysokiej szklance. Zrobiona umiejętnie, powinna zachować trzy warstwy: mleka, kawy z mlekiem i pianki.

Espresso, to gęsta intensywna a jednocześnie delikatna kawa z pianką, pije się ją w małych filiżankach zwężających się ku dołowi lub walcowatych.

Cappuccino – kawę ze spienionym mlekiem albo cafe creme (większe espresso ze świeżą pianką z mleka) pijemy w specjalnej filiżance do… cappuccino. Cafe creme powstaje po dodaniu do espresso małej porcji piany z mleka, którą przyrządza się za pomocą urządzenia o nazwie kremer. Przed podaniem posypujemy piankę sproszkowaną czekoladą lub cynamonem. Wspomniana pianka crema, to nic innego jak tysiące mikroskopijnych pęcherzyków tłuszczu zawartego w ziarnach kawowych.

Kawa parzona po turecku jest jeszcze bardziej aromatyczna od cafe creme. Przygotowuje się ją w specjalnym, tureckim tygielku, który jest ocynkowany w środku albo wzorowanym na nim tygielku ze stali nierdzewnej.

Umiejętność parzenia doskonałej kawy nabywa się przez całe życie, a prawdziwym i dobrym baristą może stać się tylko ktoś kto zaparzył wiele tysięcy filiżanek kawy.

Dlaczego barista? Określenie to pochodzi z języka włoskiego i pierwotnie oznaczało centralną rączkę ekspresu do parzenia kawy, dziś natomiast mianem tym nazywa się przeszkolone osoby zawodowo zajmujące się przyrządzaniem kawy.

Nie samą kawą żyje człowiek… 😉

Zapraszam do lektury tekstu o wodzie: Woda – ile pić, do poczytania tu>>

  • Justyna

    Uwielbiam kawę. Koniecznie z mlekiem i odrobiną cukru nie za słodką.

  • Świetnie to podsumowałaś! Cieszymy się, że kawa ma tyle zalet 🙂 Warto zwrócić uwagę, że w zależności od stopnia palenia, zmienia się zawartość kofeiny. W kawach ciemno palonych (czasami ziarna są wręcz czarne) zawartości kofeiny jest mniejsza niż w jasno palonych, które nadają się do alternatywnych metod parzenia 🙂

    • JMJ

      Dzięki za tę informację! 🙂

  • Ja ostatnio mam wrażenie, że kawa mi jakoś nie służy :/ Czuję się po niej rozdrażniona, ale może to ma związek z pogorszonymi ostatnimi czasami wynikami badań. Na szczęście bardzo lubię Inkę i chociaż kawą tego za bardzo nazwać nie można, to można przeżyć tę przyjemną chwilę sam na sam z filiżanką 🙂

    • JMJ

      Na szczęście często chodzi jedynie o ten rytuał „sam na sam z filiżanką”, a jak nie służy to lepiej odstawić, przynajmniej na jakiś czas 🙂

  • Uwielbiam kawę. Cenna uwaga, by nie zapominać o piciu wody 🙂

  • Słyszałam od znajomej pani dietetyk, osoby doświadczonej w branży, że jeśli kawa, to tylko parzona, ziarnista ( kawiarka lub dobry ekspress, nigdy kapsułki), owszem, bez mleka i syropów smakowych, za to…z łyzeczką masła klarowanego.Przyznaję, że pierwsza filiżanka nie smakowała mi, teraz staram się pić taką kawę przynajmniej raz w tygodniu ( w wersji z łyżeczką masła zamiast mleka). Kawa zdecydowanie jest świetna wiosną, jesienią i zimą, latem mój organizm nie toleruje jej dobrze ( gdy panują upały).
    Wydaje mi się, że będę wracać na ten blog.Pozdrawiam ciepło.

  • podoba mi się stwierdzenie:
    kawa nie zadaje pytań, rozumie… (dla mnie bardziej przemawia niż z czekoladą 🙂

  • same ciekawostki!

  • Do 3 niedużych filiżanek dziennie w sensownych godzinach jak najbardziej wskazane 😉

  • Zastanawiam się nad teorią że kawa zakwasza. Jeśli to prawda to byłaby to jedyna jej wada. Ale ja i tak będę piła.

  • Kawa to jedyny napój, który piję rano nie po to, żeby się obudzić, ale dlatego, że mi smakuje. Bez cukru, z mlekiem, raz dziennie 🙂
    Kiedyś chciałam sprawdzić, czy nie jestem uzależniona od kofeiny. Odstawiłam kawę na jakieś 2-3 miesiące i nie zanotowałam żadnych objawów odstawiennych.
    Uwielbiam zapach kawy 🙂

  • Jeśli kawa, to tylko z ekspresu, najlepiej zrobiona przez dobrego baristę 🙂 Podobno najzdrowsza jest zwykła czarna, bo zawiera najwięcej antyoksydantów, niestety już odrobina mleka osłabia jej działanie. Chociaż ja i tak pozostanę przy moim ukochanym klasycznym cappuccino – bez żadnego cukru, syropów i sztucznych dodatków 🙂

  • Czemu na mnie nie działa ta poprawa koncentracji? :

  • Bez cukru lub żadnych dodatków w postaci syropu itd to ok. Ale ciężko mi jest wyobrazić sobie delektowanie się kawą bez mleka 😉 No chyba, że espresso, ale wtedy nie jest mowa o przyjemnym i spokojnym piciu kawy 🙂

    • JMJ

      Kiedyś też tak myślałam, ale szybko zmieniłam zdanie! Od dobrych kilku lat piję czarną i powiem Ci, że z mlekiem już mi nie smakuje 😉
      Podstawa, to wysokiej jakości kawa!

  • Pingback: Cholesterol - czy naprawdę jest się czego bać?()

  • Wczoraj poczułam, że brakuje mi kawy. Skończyła mi się jakieś cztery dni temu i od tamtej pory z racji lenistwa (w kwestii odwiedzin w sklepie) piłam rozpuszczalną. Jednak ta prawdziwa, parzona kawa ma coś w sobie 😉 Ciekawy artykuł, choć ja piję jedną kawę dziennie. Gorzej z lubym, który nawet do trzech się nie ogranicza 😉

  • Pingback: KAWA ZBOŻOWA - Zdrowo Najedzeni()

  • Pingback: KAWA ZBOŻOWA - DLACZEGO WARTO? - Zdrowo Najedzeni()

  • Pingback: O CO CHODZI Z TYM UROZMAICENIEM? - Zdrowo Najedzeni()