SAŁATKA JARZYNOWA – KLASYKA GATUNKU

Sałatka jarzynowa, to klasyka gatunku. Kiedyś była nieodłącznym elementem niemal każdej imprezy, dziś pojawia się zazwyczaj w okolicy świąt! Co prawda nie u mnie 😉 Jakoś nigdy nie było tradycji podawania tej sałatki – ani w Boże Narodzenie, ani przy okazji Wielkanocy, ale z Waszych pytań wnioskuję, że wielu z Was nie wyobraża sobie bez niej świąt! Zatem dziś kilka słów na temat królowej polskich stołów 😉

czy sałatka jarzynowa jest zdrowa?

Zdrowa? Tucząca? Jeść czy nie jeść? Chyba nie ma jednej receptury na to danie. Co dom, to inne pomysły i dodatki. Bazą bez wątpienia jest włoszczyzna, czyli marchewka, seler, pietruszka. Do tego kwaskowaty ogórek kiszony oraz jabłko. Ja dodaję także ziemniaki i jajka. Czasem groszek albo kukurydzę konserwową – dla mnie nie są to obowiązkowe składniki sałatki.

Sałatka jarzynowa często jest robiona z warzyw po gotowaniu zupy – wydawać by się mogło, że zdrowiej być nie może! Ma to swoje plusy (bo nic się nie marnuje), ale i ogromne minusy – wiele witamin i składników mineralnych wypijamy z rosołem, a i smak warzyw także pozostawia wiele do życzenia (tzn. mamy dobry rosół, ale nie najlepszą sałatkę).

Najlepiej więc będzie jak warzywa korzeniowe potrzebne do jej sporządzenia porządnie wyszorujesz (bez obierania) i upieczesz lub ugotujesz na parze (koniecznie w skórce!). To istotne, gdyż gotowanie czy pieczenie warzyw w skórce nie powoduje ucieczki witamin i składników mineralnych oraz skórka zatrzymuje cały smak i aromat w środku. Mamy więc 2w1 – doskonały smak oraz mnóstwo składników mineralnych i witamin. Od razu zdrowiej i smaczniej.

Tak przygotowane warzywa odkładamy do lodówki, aby wystygły… i wtedy dzieje się magia. W trakcie chłodzenia w warzywach powstaje skrobia oporna! Ciekawe czy kiedyś już o niej słyszeliście.

czym jest skrobia oporna?

To informacja istotna nie tylko dla cukrzyków czy insulinoopornych. Ale także dla osób z podwyższonym stężeniem cholesterolu, odchudzających się, tych wiecznie głodnych i…”zjadłabym coś słodkiego”. Skrobia oporna, to nasz sprzymierzeniec. A szykując sałatkę jarzynową mamy szerokie pole do jej wytworzenia.

W trakcie gotowania skrobia pod wpływem temperatury i wody powoli pęcznieje, a następnie rozkleja się (kleikuje). Tuż po ugotowaniu jest doskonale przyswajalną formą energii. Podczas chłodzenia ugotowanych produktów bogatych w skrobię (makarony, ryż, ziemniaki, warzywa korzeniowe, warzywa strączkowe) zachodzi natomiast proces zwany retrogradacją. Cząsteczki skrobi zmieniają wtedy swoją strukturę na nieprzyswajalną, ponownie stają się skrobią oporną (tak jak to miało miejsce w produkcie surowym). Tak zmieniona część skrobi przestaje być przyswajalnym źródłem energii.

Retrogradowalna skrobia jest niewzruszona jeśli chodzi o działanie enzymów trawiennych. Z racji tego, że nie jest trawiona w jelicie cienkim, nie jest też rozkładana do glukozy – co za tym idzie nie jest wchłaniana do krwiobiegu i nie podwyższa stężenia glukozy we krwi.

W stanie niezmienionym przechodzi przez jelito cienkie aż do jelita grubego i dopiero tam ulega fermentacji obniżając przy okazji pH w jelicie. W trakcie fermentacji wytwarza kwasy tłuszczowe, które korzystnie wpływają na stężenie cholesterolu we krwi, jak również zwiększają wchłanianie wapnia i magnezu. Jakby tego było mało poprawia perystaltykę jelit. A z racji tego, że ta frakcja skrobi nie powoduje wzrostu glukozy, nie powoduje jej wahań we krwi to nie naraża nas na ataki głodu i minimalizuje często trudną do opanowania chęć na „coś słodkiego”.

Ostatnia rzecz o skrobi opornej, to prawdziwa petarda! Produkty schłodzone mają średnio połowę mniej kalorii! Mówiłam, że magia 😉

I to wszystko tylko przez schłodzenie ugotowanych wcześniej warzyw (kasz, ryżu czy makaronu). Uwaga, ten sam mechanizm zachodzi w czerstwiejącym chlebie!

majonez w sałatce

Trudno sobie wyobrazić sałatkę jarzynową bez majonezu… Nawet domowy majonez zrobiony z wysokiej jakości oleju, to bomba kaloryczna – około 170 kcal w łyżce! Jeśli więc dbasz o zdrowie i linię skuś się na nieco odchudzoną wersję majonezu i zrób majonez light na serku wiejskim>>  Można też dodać do sałatki łyżkę oliwy lub oleju lub dosmaczyć ją gęstym jogurtem.

Musztarda, to mój must have w sałatce jarzynowej! Niezależnie od tego czy w sałatce mam majonez, oliwę czy jogurt – musztarda musi być! 🙂 To również fantastyczny dodatek podkręcający smak wielu dań. Ja od lat używam wyłącznie domowej – przepis jest banalny, zachęcam Was do wypróbowania! Przepis na domową musztardę tutaj>>

 

sałatka jarzynowa – przepis

1 marchewka
1 mała pietruszka
kawałek selera
1 duży ziemniak
1 ogórek kiszony
2 jajka
kawałek kwaśnego jabłka
1 łyżka majonezu
1 łyżeczka musztardy
sól, pieprz, natka pietruszki

Ziemniaka, selera, marchewkę i pietruszkę umyj i upiecz w piekarniku nagrzanym do temp. 200 st. przez około 45 – 60 minut lub ugotuj na parze. Odstaw do ostudzenia. Następnie obierz ze skórki i pokrój w kostkę.

Jajka ugotuj na twardo, obierz i pokrój drobno. Ogórka i jabłko pokrój w małą kostkę. Wszystkie składniki wymieszaj w misce z majonezem, musztardą i przyprawami. Spróbuj sałatkę i ew. dopraw ją do smaku. Odstaw do lodówki, aby smaki się przegryzły.

Smacznego 🙂

  • Uwielbiam jarzynową! Robię na każde święta…;)

  • Niby prosta, tradycyjna sałatka, a ile dodatkowej wiedzy 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Własnie miałam na śniadanko, niestety uwielbiam wysokokaloryczny majonez, a co tam:-)

  • My uwielbiamy sałatkę i gości na naszym, czy rodziców stole w każde święta 🙂

  • Uwielbiam tą sałatkę <3

  • Patrycja Wyrozumska

    Mi się sałatka jarzynowa znudziła 🙂

  • W zasadzie bez sałatki warzywnej nie ma świątecznego stołu, tak mocno już wpisała się w naszą tradycję kulinarną. 🙂

  • Holly Lu

    Ja dodaje większa ilość ogórka i mieszam majonez z jogurtem.